Karty spoza Sony w flow

Na planie rzadko pracuje jedna marka. Główna kamera to Sony, druga to Lumix, do tego Osmo Pocket na gimbalu i Insta360 do ujęć z ręki. Każda zapisuje kartę po swojemu. flow musi wiedzieć, z czego zgrywa, żeby nazwać folder i nie zgubić plików.
Model z klipu, nie z karty
flow czyta model kamery z samego klipu i nazywa nim folder, na przykład GH6 albo S5II. Gdy klip nie zapisuje modelu, folder dostaje nazwę marki: LUMIX, CANON, NIKON, FUJIFILM, DJI albo INSTA360. W oknie wyboru karty widzisz nazwę aparatu zamiast ogólnego opisu „inne pliki”.
W drzewku filmowca materiał ląduje w folderze dnia, na przykład Day 01/FX6_2026-09-24. Druga kamera z tego samego dnia dostaje swój folder obok.

Pliki, które wcześniej się chowały
Kilka formatów leżało dotąd w ukrytym folderze. Teraz są na wierzchu: N-RAW z Nikona, .insv z Insta360 i .360 z GoPro MAX. Karta z Lumixa i Osmo Pocket nie są już oznaczane jako dron.
Czytniki, które macOS widzi jak dysk
Część czytników macOS pokazuje jako zwykły dysk, nie jako kartę pamięci. flow rozpoznaje na nich materiał z Canon XF, Lumix w trybie CINE Style, RED i dysków Atomos. Widzi też karty SD i dyski SSD z kamer Blackmagic.
Weryfikacja jest taka sama dla każdej marki
Nazwa folderu zależy od kamery. Proces nie. Każdy plik dostaje sumę kontrolną xxHash64, kopia jest porównywana ze źródłem, a wynik trafia do raportu ASC MHL. Struktura producenta karty zostaje zachowana 1:1, więc do oryginalnego układu folderów możesz wrócić w każdej chwili.
Jeśli Twoja kamera ląduje w folderze z samą nazwą marki albo flow jej nie rozpoznaje, napisz przez „Zgłoś błąd albo pomysł” na dole Ustawień. Mail od razu zawiera wersję aplikacji i Twój plan.
